W dzisiejszym newsletterze będzie o tym, co zwyczajne i codzienne w każdym domu. Będzie o praniu, gotowaniu, zajmowaniu się dzieciakami, o śpiewie, tańcu, radości, uśmiechach, drobnych kłótniach, wybrykach, gniewie i płaczu. Będzie o codzienności w naszym domu w Masindi…
Ostatni raz udało mi się odwiedzić dzieci we wrześniu. Dwa tygodnie w Masindi to zawsze zdecydowanie za krótko, ale każde spotkanie z dziećmi i Marią dodają mi zastrzyku nowej energii.
Dzięki Pani Agnieszce z Dzierżoniowa udało nam się otrzymać zgodę na wystawienie naszych afrykańskich pamiątek i biżuterii na stoisku podczas bożonarodzeniowego bazaru.
Dwa kolejne maluchy w ciągu jednego miesiąca to poważne wyzwanie przed nami, ale musimy się z nim zmierzyć. Wasza pomoc jest niezbędna i wierzę, że mimo poświątecznego okresu będziecie w stanie wspomóc Window.
W niedzielę 4 marca 2012r. ochrzciliśmy Fortunkę w kościele w wiosce Kitonzi. Chrześcijańskie imię Fortunki to Basia. Jak to w ugandyjskim kościele, dużo śpiewu, tańca i radości. Ksiądz nie zdarł sobie gardła przez 3 godziny.
Dzisiaj niosę Wam radosną nowinkę o zabawanym maluchu, który od 22-go marca jest mieszkańcem naszego domu – Ahmuza Apuli Destiny, zwany Frankiem.
Często zastanawiamy się bardzo długo nad dobrym pomysłem na prezent, chcemy być kreatywni, nie kupować kolejnych par skarpetek czy czekoladek, a przy tym zależy nam na sprawieniu komuś radości!
[27.07.2012] Od ponad miesiąca bracia William (6 lat) i Dennis (10 lat) mieszkają w domu w Masindi, z Marią, ciociami i resztą dzieciaczków. William i Dennis nigdy nie chodzili do szkoły, tak więc podobnie jak David musieli rozpocząć swą edukację na poziomie średniaków w przedszkolu.